W aktualnej sytuacji śledzimy media z jeszcze większym zaangażowaniem. Z tego powodu powinniśmy być wyczuleni na fake newsy i szerzenie dezinformacji. W artykule przedstawimy parę sposobów na weryfikację źródeł i bezpiecznie korzystanie z mediów społecznościowych.
Nie wierz we wszystko, co widzisz
Fake newsy to zazwyczaj informacje, które są krzykliwe i emocjonujące. Z tego powodu chcemy je szybko podawać dalej, bo bazują np. na naszym lęku, strachu, niepewności.
Zanim klikniesz „udostępnij”, zweryfikuj:
- Czy ta informacja pochodzi z rzetelnego źródła? Na co dzień ufamy influencerom i chętnie korzystamy z ich rad, ale niekoniecznie muszą być oni dobrym źródłem wiedzy o aktualnej sytuacji. Zweryfikuj źródło oraz sprawdź, czy media i cenieni dziennikarze podają ją w ten sam sposób oraz, czy została ona oficjalnie potwierdzona.
Nie opieraj się na domysłach, „mój kolega wie z zaufanego źródła…”, postach na grupach w mediach społecznościowych czy komentarzach osób, które nie mają wiedzy na dany temat.
- Czy na pewno wiem wszystko? Opieranie się w głównej mierze na chwytliwych nagłówkach i krótkich wpisach nie jest wystarczające do oceny sytuacji. Sięgaj po rzetelne formaty, które przedstawiają fakty w sposób wyczerpujący. Nagłówki i leady mogą być mylące.
-
- Sprawdzaj informacje na serwisach do fact-checkingu.
- Pamiętaj, że w sieci działają boty i troll konta, które mogą wyglądać bardzo podobnie do standardowych kont prawdziwych osób. W celu weryfikacji polecamy śledzić profil stworzony przez Brand24: Demaskujemy dezinformację.
Zainteresuje Cię również: Jak nie pracować, czyli czego możesz nauczyć się o swojej pracy z filmu „Diabeł ubiera się u Prady”
Czym charakteryzują się fake newsy?
Takie informacje mają parę cech wspólnych. Jeśli je zauważymy, będziemy mogli z powodzeniem zweryfikować prawdziwość większości z nich.
- W fake newsach często znajduje się ziarno prawdy. Uwiarygadnia to całe przesłanie. Pamiętaj, że jedno prawdziwe zdanie nie wpływa na prawdziwość całego artykułu.
- Brak znanego autora informacji. Źródło zazwyczaj nie istnieje, jest to „zasłyszane, ale pewne”, „tajne”, „ktoś z rodziny widział…”. W takim przypadku warto sprawdzać oficjalne komunikaty (np. od policji lub dziennikarzy działających na miejscu).
- Do szerzenia dezinformacji używa się również zdjęć i filmów. Pamiętaj, to co widzisz nie musi być powiązane z daną sytuacją. Wykorzystywanie materiałów sprzed paru lat czy przeróbki wideo, mogą być w pierwszej chwili nie do odróżnienia.
Przeczytaj także: 5 reguł efektywnego feedbacku
Jak mogę reagować?
- Jeśli chcesz podawać informacje dalej, skup się na pomocy i oficjalnych zbiórkach. Pamiętaj, żeby również tutaj zachować ostrożność. Wpłacaj pieniądze i polecaj tylko te miejsca, które są zweryfikowane. Listę znajdziesz m.in. na stronie rządowej: www.pomagamukrainie.gov.pl.
- Przed zawiezieniem rzeczy na miejsce zbiórek, zadzwoń i zapytaj, czego aktualnie potrzebują – informacje w internecie mogą być już nieaktualne.
- Pod żadnym pozorem nie klikaj w linki przesyłane sms-ami, wiadomościami czy e-mailami, które zachęcają do nagłego i pilnego działania.
- Jeśli wcześniej udostępniałeś niepewne informacje i wiesz, że są one nieprawdziwe, warto dodać sprostowanie, które wyjaśni wątpliwości.
Pamiętaj również, żeby dbać o siebie. Sprawdzać wiadomości tylko o określonych godzinach, odpoczywać i rozluźniać napięcie, np. poprzez spacery, treningi czy wyjścia ze znajomymi.
Dezinformacja może dotyczyć każdej rzeczy, więc warto być na nią uważnym na co dzień, nie tylko podczas wyjątkowych sytuacji.
Szukasz nowoczesnego lokalu biurowego do wynajęcia? Kliknij tutaj i sprawdź ofertę Solutions.Rent